Nie całuj dziecka swego! 15


Ja wiem, że są jakieś normy i zasady wychowania. Coś wypada, a coś nie. Jednak zazwyczaj wszystkie kwestie wychowawcze i rozmowy na ten temat doprowadzają do starć, a nawet kłótni. Oczywiście jestem zdania, że dopóki sposób wychowania nie zagraża dziecku – każdy ma prawo do własnego sposobu dbania o swoje potomstwo. To co w wychowaniu jest istotne dla mnie, nie musi być istotne w żaden sposób dla Ciebie. I ok, i ja to rozumiem, a przede wszystkim SZANUJĘ.
Tym bardziej zagotowałam się po przeczytaniu wpisu na koncie, uważanej za autorytet wychowawczy osoby publicznej, której przytaczać nazwiska nie będę bo nie o kolejną burzę mi chodzi. Mianowicie temat dotyczył całowania dzieci w usta. Że nie powinno się i już. Komentarze się posypały, burza w szklance wody, bo jedni całują a inni nie. Bo całowanie dziecka (własnego, nie o obcym dziecku mowa tylko o swoim własnym!) jest niestosowne, niezdrowe, wręcz chore. Bo jest tyle miejsc na ciele dziecka do całowania, że my rodzice, usta powinniśmy sobie odpuścić.
Chcesz znać moje zdanie?
CAŁUJĘ!
Całuję ja i całuje Adrian. Całujemy Adasia dopóki chce, bo jak skończy 5 lat to powie „Weź mama, psestań, koledzy z psedskola patsą” I wtedy zatęsknię za chwilą, kiedy mogłam objąć, pogilgotać po nóżkach i dać słodkiego buziaka prosto w małe usteczka. Tyle się mówi o rodzicielstwie bliskości. Noszenie w chuście – ok, spanie w jednym łóżku – ok, ale już całowanie w usta – a co to, to nie. Bo co?
Bo niby usta to strefa erogenna… Pfff… czyli w stópki mogę, plecki mogę i szyjkę mogę, ale usta już są erogenne. Dzieci z nami nie ma, więc napiszę – która z nas nie była nigdy całowana np w szyję przez swojego ukochanego? A niektórzy to i pewnie po stopach w grze wstępnej się całują… Wniosek taki, że każda część ciała może prowadzić do jednego… czyli całować dziecka nie wolno wcale! Może taka moja prosta logika, ale jednak nic mi się tu  nie zgadza!
Bo usta przenoszą zarazki i bakterie…. pfff… a kawałek batona zjedzonego z podłogi nie. A ugryzione jabłko, które dopiero co spadło w piasek w piaskownicy (tak, widziałam takie dzieci) – nie. To wiesz co, ja nie jestem żaden pediatra, ani żadna superniania (uuups) ale mam coś czego chyba niektórym brakuje –  zdrowy rozsądek! I wolę jednak, żeby moje dziecko pocałowało mnie w usta, niż miało zjeść coś co leżało w osiedlowej piaskownicy, do której wchodzą wszyscy i wszystko i nie wiadomo co robią.
Jest tyle sytuacji w której możemy „sprzedać” naszemu dziecku zarazki. Niech pierwsza rzuci kamień ta, która dosalając zupę dla swojej rodziny za każdym spróbowaniem wymienia łyżkę… Najlepiej byłoby się ubrać w jakiś fartuch antybakteryjny, maseczkę rodem z sali operacyjnej i tak żyć.
Owszem, nie zgadzam się, żeby moje dziecko całowało wszystkich dookoła, ale nauczone jest, że w usta tylko tata i mama. Kiedy przyszedł moment, że chciał całować również innych, zwyczajnie zaczęliśmy Mu tłumaczyć i nie ma z tym problemu.
Wydaje mi się, że gdzieś w niepożądaną stronę zmierza pojęcie „wychowania” dziecka. Narzucone są jakieś stereotypy, które z życiem w rodzinie niewiele mają wspólnego. Strofuje się i gani za przyjęcie do stosowania innych zasad niż wymyślone przez Kogoś, kto uważa się autorytet.
Najważniejsze – szacunek!
Szanuj, to, że całuję w usta moje dziecko. Ja szanuję, że Ty na to nie pozwalasz. Mam nadzieję, że pozwalasz chociaż trzymać Cię za rękę (bo w sumie na niej też zarazków miliony)?
Całowanie dziecka w usta – chore, spanie w jednym łóżku, gdy płacze i nas potrzebuje – chore, kąpiel w jednej wannie – już w ogóle niedorzeczne!
Nie można głosić macierzyństwa bliskości i jednocześnie tej bliskości zabraniać.

Powtarzam to zawsze i do znudzenia. ZDROWY ROZSĄDEK – oto sposób na sukces :)

No dobrze, moje zdanie właśnie poznałaś, a teraz daj poznać siebie. To jak, całujesz czy nie?

dzien ojca 1 IMG_6980 IMG_6981 IMG_6984


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 komentarzy do “Nie całuj dziecka swego!

  • Magdalena Stachniuk

    Pewnie że się zgadzam z Toba :) przecież to kolejna z możliwości okazywania uczuć dziecku i w druga stronę :) nie zamierzam zaprzestać :) Twoj wpis pierwsza klasa :)
    Pozdrawiam serdecznie

  • Julitta

    Oczywiście, że całuję. I ja i mąż i babcia i dziadek ???? Słodki buziak od swojego dziecka na dzień dobry – nie ma nic piękniejszego!

  • Zosia Borowiak

    Nie całować własnego dziecka? To dopiero chore podejście! Jak można odmówić całusa własnemu dziecku? Jak mamy nauczyć w taki sposób miłości i okazywania uczuć?

  • Jula

    Całuję, przytulam, a nawet czasami bierzemy kąpiel razem ( najwspanialsza zabawa w pościg motorowkami), mały przychodzi do nas w nocy i śpimy w trójkę. Celebruje te chwile spędzone razem bo za jakiś czas będzie już na to za duży.

  • Kasia - mama 2 chłopaków

    Popieram w 100%. Weź tu nie całuj dziecka swego. Nie da się ją całuje gdzie popadnie bo wiem ze za parę lat powiedzą moje łobuzy „mamo przestań”. Wiec korzystam póki mogę :-))

  • Beata mama 3letniej Lenki

    Oczywiście, że całuję!!!
    I nie przestanę dopóki mój skarb sam się nie sprzeciwi ;)
    To jedna z opcji okazywania jej jak bardzo ją kocham i nie mam zamiaru patrzeć na kogoś czy to mu się podoba czy nie.
    A buziak na dzień dobry, do widzenia i na ogół to jedne z chwil dla których (przynajmniej dla mnie) warto żyć i być rodzicem :)
    Pozdrawiam wszystkie caluśne mamy i taty ;)

  • 9 in 1

    Zaskoczyła mnie ta cała afera z całowaniem w usta. Dla mnie to coś zupełnie naturalnego. Nawet nie wpadłabym na to, by uznać ten gest za coś zdrożnego lub niehigienicznego.

  • Instrukcję Poproszę

    Nastały takie dziwne czasy, że pomimo powszechnego dostępu do informacji, powszechnego głoszenia świadomego macierzyństwa i rodzicielstwa bliskości, zamiast zbliżyć się do natury, co chwilę próbuje się nam czegoś zabronić. Nie śpij z dzieckiem, nie karm publicznie, nie całuj, nie chwal, tego nie rób, tamtego nie rób, jakbyśmy sami nie posiadali wystarczająco kompetencji do wychowania dziecka. Nie całuj dziecka! Pfff, Bogowie najmilsi! Jeśli ktoś uważa, że usta dziecka są strefą erogenną, to powinien iść się jak najszybciej leczyć, póki nie jest za późno! :-)