Dlaczego nigdy nie będzie mi żal pieniędzy wydanych na książki dla dzieci? 1


Stwierdziłam ostatnio, że jestem w stanie naprawdę zapłacić niemały pieniądz, żeby przynieść do domu nową książkę… dla dziecka oczywiście. W swoje inwestuję znacznie rzadziej. Licząc, że średnia cena książki to 30 zł naprawdę można popłynąć, gdyby się chciało skompletować biblioteczkę od podłogi do sufitu… Do tego ciekawych książek dzisiaj jest naprawdę ogrom. Ciężko mnie jednak powstrzymać przed zakupem kolejnej książki dla Adasia, bo uważam, że książka to inwestycja. Nie otrzymasz z tej inwestycji wymiernych korzyści. Nie obliczysz dochodu, ale za to otrzymasz znacznie więcej. Co takiego? Zaraz spróbuję Ci wyjaśnić.
Czym się kieruję przy wyborze książek?
Nie kupuję książek o „d**** Maryni” ale staram się, aby każda książka w naszej biblioteczce była drogą do poznania czegoś nowego. Żeby książka była początkiem, pretekstem do dalszego rozwoju. Wielkie słowa, powiesz. Tak jest, ale uwierz mi, książka nie musi być napisana w naukowy sposób, by Twoje dziecko przy jej pomocy poznało świat, dowiedziało się czegoś nowego, zgłębiło swoją wiedzę czy zwyczajnie zaciekawiło.
Wybieram temat, na który chcę porozmawiać z moim dzieckiem. W naszym przypadku książka bardzo często jest pretekstem do rozmowy o rzeczach bardzo ważnych. Takich, które trudno wytłumaczyć bez pokazywania konkretnych przykładów. Najczęściej są to emocje, a o emocjach trudno rozmawiać nam dorosłych, a co mówić, dziecko. Czasami zwyczajnie ciężko sprowokować taką rozmowę, a książka nam to zdecydowanie ułatwia. W nienachalny sposób czytamy o rzeczach skomplikowanych i trudnych, a dziecko nawet nie wie, że poruszamy jakiś bardzo ważny, życiowy temat.  I właśnie o to chodzi.
Oczywiście, książka musi być ładna! Ciekawa i niebanalna pod względem wizualnym. Na ten temat nie dyskutuję, bo w przypadku dzieci ma to ogromne znaczenie.
To właśnie są moje wytyczne, kiedy sięgam po nową książkę dla Adasia. Myślisz, że trudno wybrać książkę, która spełni wszystkie wytyczne? Przeczytaj ten wpis do końca, a zobaczysz, że to wcale nie takie trudne :)

Pokażę Ci teraz kilka książek, które są u nas na tapecie ostatnio. Są to książki, ktiore z czystym sumieniem polecam, a wręcz zalecam :)

Kto prowadzi?


Wydawać by się mogło, że to prosta książeczka tylko dla niemowlaków, ale wcale się z tym nie zgodzę. Dlaczego? Bo to książka dwujęzykowa. Króciutkie zdania, a właściwie pytania są w języku polskim i angielskim. Są to króciutkie zdania, więc książka idealnie nadaje się do początków nauki języka obcego.

Moja mama

Uwielbiam książki tego typu. „Moja mama” to pięknie zilustrowana historia o najpiękniejszej chwili dnia – wieczorze.  Książka o zacieśnianiu więzi, o tej magicznej chwili kiedy możemy być całkiem dla siebie. Mama dla dziecka a dziecko dla mamy. Cały dzień mamy co robić. Praca, przedszkole, obiad i tysiące innych spraw, ale wieczór jest dla nas. To właśnie wtedy możemy cicho i spokojnie poleżeć z własnym dzieckiem. Mamy czas na wysłuchanie jego przygód, na omówienie ciekawych spraw i relacji z wydarzeń całego dnia. Już od początku książka zachwyca graficznie. Niebanalne ilustracje to jest to co ja naprawdę lubię i co naprawdę przyciąga wzrok Adasia, a także uruchamia jego dziecięcą wyobraźnię. Nie chcę za dużo Ci o niej powiedzieć, po prostu musisz ją przeczytać razem ze swoim dzieckiem :)

Pokochaj mnie


Kolejna z serii książeczka, pierwsza „Zaśnij ze mną” utula dzieci do snu, a ta uczy je miłości i poszanowania właśnie do książek. Książka przeznaczona już dla najmłodszych. Twarde kartki, delikatne ilustracje, trafiający do dziecka tekst. W zasadzie dziecko nawiązuje interakcję z książką, ponieważ musi zrobić coś, żeby wprowadzić smutną książkę w miły nastrój. Ale spokojnie, książka wszystko mu powie :)

 

Ciekawa jestem bardzo jakie jest Twoje podejście do książek dla dzieci? Czy też, tak jak ja, potrafisz przepaść w księgarni na dziale dziecięcym? A może to ja jestem takim książkowym frikiem:)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Dlaczego nigdy nie będzie mi żal pieniędzy wydanych na książki dla dzieci?