Chcę być Mamą przede wszystkim 3


Mam wrażenie że powstało tysiące tekstów na temat „matka też kobieta”, ” czy matka to nadal kobieta?” „Czy mam prawo być kobietą będąc matką?”  itp itd prawie w nieskończoność. Bo kobieta rodzi dziecko. Nie zmieniamy się przecież nagle w czterogłową hybrydę. Nadal jest kobietą. W wielu artykułach, czy to na blogach, czy na forach internetowych, czy dziecięco- kobiecych portalach, wypowiadają się liczne kobiety-matki, kobiety psycholożki – eksperci w zagadnieniu. Z wielu z nich biją słowa wręcz nakazu – matko nie zapomnij o sobie! – wciąż jesteś kobietą! Masz prawo do realizacji własnych marzeń i pragnień.

I czytasz te myśli mądrych tego świata i myślisz. Myślisz. Analizujesz. Racja. Jestem kobietą. Mam prawo, a wręcz obowiązek (jak piszą wszyscy) być nadal piękną, zadbaną, atrakcyjną kobietą. Przede wszystkim kobietą. Starasz się więc za wszelką cenę znaleźć cokolwiek w czym będziesz się realizować. Wracasz do pracy. Szukasz pracy. Bo przecież JA przede wszystkim. I ok. Zgadza się. Dbam o siebie. Make-up moim sprzymierzeńcem. Dresy głęboko w szafie, żeby zbyt nie kusiły. Mam pasje w których się realizuję… ale jestem przede wszystkim MAMĄ. Zawsze będę przede wszystkim MAMĄ! Boże, jak dobrze mi z tym! Z tą świadomością. Z tym błogim uczuciem. Chyba dobrze mi dlatego, że powiedziałam to głośno! Jestem mamą i chcę nią być przede wszystkim :) Nie po to rodziłam dziecko, żeby było ono dodatkiem do mojego życia. Urodziłam Syna i to On dał mi moje nowe życie. Już na zawsze. Przekonałam się o tym, że nie chcę inaczej. I nie będę robiła inaczej. Bo nie chcę! Bo nie muszę! Bo nikt mi nie nakaże myśleć przede wszystkim o sobie. Wystarczyły mi dwa dni. Wystarczyły mi setki kilometrów odległości, żeby poczuć najgorsze z uczuć jakie towarzyszyły mi od 2,5 roku.  Ogromna tęsknota i niemoc, kiedy akurat moje dziecko się rozchorowało, a ja nie mogłam nic zrobić. Bo pojechałam realizować siebie, swoje pasje. Najgorsze uczucie, jakie czułam w życiu. Wiedziałam, że Adrian zrobi wszystko co trzeba i zrobi to dobrze i ja nic więcej i tak bym nie zrobiła. A Adaś ani razu nie zapłakał za mną, bo przecież z Tatą było świetnie. A jednak niemoc przytulenia mojego małego chłopca dobitnie udowodniła mi, że nie jestem gotowa na takie negatywne uczucia. Nie chcę ich więcej. Nie chcę! Z choroby na szczęście nic poważniejszego się nie wywiązało. Nie zmieni to faktu, że ja byłam zbyt daleko, żeby w razie potrzeby szybko wrócić do domu. Dlatego wtedy postanowiłam, że więcej sobie takich „atrakcji” nie zafunduję” Bo życie jest za krótkie, żeby podporządkowywać się modzie. Bo chcę być sobą. Mamą i kobietą :) przeżyłam 9 cudownych miesięcy, przeżyłam mistyczne chwile porodu. Zdarzenia, które na zawsze zostawiły trwale ślady nie tylko na moim ciele, ale i w mojej głowie. Nie godzę się na to,  aby dzieci były dodatkiem do życia dorosłych. Nie zamknę się w domu, ale nawet w realizacji siebie można znaleźć złoty środek, można ciągle być fajną kobietą będąc przede wszystkim mamą. To, że na pierwszym miejscu stawiam moje dziecko – nikogo nie powinno ani dziwić, ani być pretekstem do dziwnych spojrzeń czy komentarzy. Cieszę się z każdej wspólnej chwili, cieszę się kiedy mogę dłużej poleżeć z moim synkiem rano w łóżku. Z każdej chwili kiedy słyszę Jego nieporadne i niewyraźne jeszcze „koam” Nie ma dla mnie nic ważniejszego na świecie, ani nic piękniejszego.

Dlatego ma też kilka słów do Ciebie. Tak właśnie do Ciebie! Nie daj się! Nie daj się modzie, poglądom innym. Bądź sobą, nawet jeśli to oznacza sprzeciw wobec ogółu. Jeśli lubisz to jaka jesteś – nie wstydź się tego! Życie jest naprawdę zbyt krótkie, żeby tak bardzo przejmować się tym, co myślą o Tobie inni! Rób zawsze to co podpowiada Ci serce, ono jest teraz Twoim najlepszym doradcą :) 

IMG_9329

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarzy do “Chcę być Mamą przede wszystkim

  • Kami

    Nie wiem skąd się wziął ten nurt, że przede wszystkim własna realizacja i pasja. Po co dzieci w takim razie? Przcież, tak jak piszesz, można połączyć wszystko.

  • AnieLove

    Tak, masz rację w zupełności. Ja np potrzebowałam wyjścia z domu (do pracy) i właśnie dlatego jestem jeszcze lepszą matką, bo lepiej się czuję sama ze sobą. Ktoś inny może lepiej czuć się będąc cały czas w domu i wtedy może być najszczęśliwszy. Ale z drugiej strony te wszystkie pasje, marzenia, piękne ciuchy i makeup.. stają się niczym bańka mydlana, gdy staniemy oko w oko z chorobą dziecka. Wtedy wychodzi z każdej kobiety PRZEDE WSZYSTKIM MAMA i nie liczy się już nic!

  • Ola

    Dzisiaj jest ewidentnie taki trend, żeby się realizować poza domem, pasje, hobby itd. Tylko, gdzie w tym dziecko? Ja pamiętam z mojego dzieciństwa, że dla rodziców zawsze byłam z siostrą najważniejsza. Z zegarkiem w ręku wracali po pracy do domu i to był nasz czas. Nigdy nie pojechali nigdzie na dłużej niż jeden dzień bez nas. (Mówili, że bez nas nie byłoby odpoczynku – tylko ciągłe myślenie co u nas). Dla dziecka taka świadomość, że jest najważniejsze, wiele znaczy. Daje poczucie bezpieczeństwa. Jestem z rodzicami bardzo blisko, i podobnie wychowuję córeczkę. Jestem mamą (chociaż pracującą z domu) to mamą przede wszystkim. I w każdej chwili jestem w stanie wszystko rzucić i poświęcić czas dziecku. I jestem z tego dumna :) Z resztą czas kiedy jest się mamą przede wszystkim szybko mija, więc warto go wykorzystać.